paranoja z polandu ale nie tylko. na pamiątkę i przestrogę...
Kategorie: Wszystkie | aj em | harm reduction | inna bajka | kretyni | plebania
RSS
piątek, 17 sierpnia 2007

   dziś wiadomości nieświeże jak oddech leppera ale miałem przerwę w dostawie prądu. napisane niedawno publikowane dzisiaj.  wszystkim wybrednym i chowanym na salonach polecam archiwum O.T. oraz oczekiwanie na następny, świeży już odcinek.

  więc stało się co miało się stać. pierwszy ochotnik wojsk eksportowych kaczej najjaśniejszej, doczekał się epitafium. w gazecie i jako nius co prawda ale jednak. zatem jak podała gazeta gazeta:
  "...Pdpor. Łukasz Kurowski został dziś zabity przez Talibów w pobliżu bazy Gardez we wschodnim Afganistanie. To pierwsza polska ofiara konfliktu, w którym uczestniczy ponad tysiąc naszych żołnierzy..."

  święty spokój jego duszy ale wyrazów patetyzmu i pochwał wyniosłych odemnie niestety nie doczeka się. koleś zginął na własne życzenie mając pełną świadomość gdzie, po co i w jakim celu jedzie. dobrze wiedział że to nie jest wojna na ołowiane żołnierzyki, a co najwyżej na kule ołowiane i żelazne odłamki rozrywające miętkie ciała twardych chłopów w strojach koloru pustynnego piasku. więc pozostało jeszcze około tysiąca dzielnych ochotników. gdyby minister od wojny i pokoju choć raz pomyślał, mógłby dokonać całkowitego powstrzymania talibów, terrorystów a nawet kosmitów - potencjalnych sprzymierzeńców bandytów z azjatyckiej dziczy. i to sam jeden, bez pomocy amerykańskich przyjaciół i innych kolorowych wywrotowców z nato. biorąc pod uwagę bohaterskie nastawienie, poczucie misji i patriotyczne zaangażowanie w sprawę bezpieczeństwa polandu przez ochotniczych chłopaków z dzielnej polskiej krainy, oraz bezpieczeństwo jednostek, jakości sprzętu i poziom powołania do zadań, mógłby pan minister wygrać ten konflikt szybciej, używając żołnierzy jako żywych tarcz. albo armatniego mięsa... bo w zasadzie i tak na nic innego nie zda się obecność polskich jednostek specjalnych. i to pod każdym jebanym względem. szkoda tylko, że media dzięki sprytnie ukrywanej i manipulowanej przez MONgołów sytuacji niewiele piszą o tym, iż nasi wspaniali wojownicy jeśli chodzi o sprzęt i wyposażenie mają zaufanie tylko do kondomów które przywieźli ze sobą. a jedynym patrolem na który chętnie się udają to moon patrol na komputerze we dwoje i bierki w miejscu osłoniętym od zdradliwego, gorącego wiatru. analogicznie ma się sprawa z orężem i sprzętem technicznym a z wozami opancerzonymi osobliwie. lepiej, by uległ bohaterskiej degradacji i zniszczeniu podczas wojennych działań niż miałby pozostać jako pamiątka która nie nadaje się nawet do muzeum. bo eksponat ma być trwały i stać latami a nie rozsypać się po krótkim czasie ekspozycji bez ruchu.

  ale są na szczęście specjalne stroje maskujące dla polskich ochotniczych oddziałów wojujących na ziemiach dzikich. przy okazji tani, bo każdy odział ma na wyposażeniu także fryzjera. więc:  kiedy wojak np. odlewa się i nie patrzy to staje tyłem że niby patrzy. wtedy myśli, że wróg myśli że on patrzy a skoro patrzy to wróg myśli że go widzi. i odpuści napastnik atak bo jak tu strzelić w plecy skoro ten stoi przodem. to znaczy niby przodem ale tyłem. sprytne i jakże swojskie dla polskich refleksji taktycznych i rodzimej strategii. szczególnie na obcych frontach.

   mask

   drugą, nie mniej istotną informacją jest:
  "...Sekcja Krajowa Pracowników Handlu NSZZ "Solidarność" apeluje o bojkot sieci handlowych, których sklepy będą czynne 15 sierpnia, w święto Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, i nierobienie w tym dniu zakupów..."

  tak to jest jak legenda uderza do głowy niczym burbon z wodą święconą. sławna solidarność i legendarna bojowniczka z komunistycznym ścierwem rości sobie teraz prawa do dyktowania społeczeństwu wzorców prochrześcijańskich i słusznie moralnych. czyli mówiąc krótko: zdychaj z głodu ale bądź przykładnym katolikiem. a jeśli pracujesz i nie masz kiedy kupić sobie żarcia, to musisz zrobić grafik ze wszystkimi świętami kościelnymi w polandzie obowiązującymi. a że sporo tego w ostatnim czasie to z pomocą ochoczo przyjdzie proboszcz naszej rodzimej parafii. za drobną opłatą, co łaska dwieście złotych stworzy nam listę świąt z datami i odpowiednimi modlitwami lub poradami na dany dzień. teraz już możemy robić zapasy dużo wcześniej. najlepiej zakupić na cały rok z góry, bo świąt u nas jak niepotrzebnych polityków a i oszczędność czasu oraz potencjalnego ryzyka że zapomnimy sobie o bardzo ważnym dniu. a nie daj boże jeśli w roztargnieniu lub na wczorajszym kacu zapelętamy się w okolice supermarketu celem zakupu małego browara czy czterech bułek w dzień świętej hermenegildy czy błogosławionego filistyna. anatemę mamy jak w banku no i czytanie przez plebana podczas mszy świętej także. a to już pachnie kamieniowaniem przez wzburzony i kochający bliźniego tłum. bo czymże jest głód w zestawieniu z wiarą i polską tradycją chrześcijańską...

    teraz my

   dobranoc.

 

wtorek, 14 sierpnia 2007

  dla tych co przetrwali pod moją nieobecność by pokazać że zawsze jestem z wami oraz w imię wdzięczności za wytrwałość zamieszczam pamiątkę tej męki w postaci fotografii z ostatniej wyprawy gdzieś bardzo wysoko. w myśl zasady lepiej późno niż później zamieszczam dowód i pozdrowienia stamtąd.  do zobaczenia w wolnym polandzie.

  bombek4
  o żesz kurwa nieładna mać. wreszcie się wydarzyło, jednak po kolei. nawet nie śniłem o tym, że literaturologia i pisanie bzdur do internetu to taki ciężki i razowy w dodatku chleb. nie dość, że jestem zaangażowanym w sprawę wolontariuszem czyniącym swą powinność za free, to dodatkowo poświęcam swój czas i emocje a wszystko dla dobra interesu polandu i jego nieśmiałego społeczeństwa. tymczasem piszą do mnie jedni, że jestem frajer i za słabo dociskam skurwysynów polityków, no i że zbyt delikatnie traktuję ojca założykondoma. inni zaś piszą że jestem obleśnym chujem i pedałem bo tryskam kupą i śmierdzę ostro gdyż przypierdalam się do tych ładnych i dobrych polityków. a jeszcze insi w ogóle nic nie czują twierdząc, że zdechłem mentalnie dawno temu i pozostawiłem tylko na pamiątkę bombek-pył w postaci szumowinowych, świńskich przekazów. i że zanim coś mądrego stworzę to japonia do unii europejskiej się załapie. jednym słowem wielka, śmierdząca kupa. sam zatem już nie wiem co tu uczynić. dogodzić wszystkim naraz nie dogodzę a kazać wszystkim na raz wypierdalać też niespecjalnie mi leży. przy okazji pracy nad sztambuchem - jeżeli pozwolić sobie mogę na małą dygresję - nauczyłem się wielu ciekawych rzeczy i zrozumiałem jak to jest z tą demokracją naprawdę. i teraz już wiem że sprawiedliwie to nie znaczy po równo. i wiem też, że prawa człowieka prawami człowieka ale przypalona zupa to poważna sprawa i mankament w kształtowaniu propolskich rodzinnych wzorców i zachowań. ale ad rem. mając prawo do obrony cywilnej i adwokata z urzędu, rezygnując z tej drugiej opcji przytoczę co następuje tym, którzy w moich przepoconych intelektem pracach pisanych nie odnaleźli nuty przyszłości i futurystycznych wizji. z pomocą przyszła gazeta.pl dzięki to której cytat jest możliwy:
  "...Od wczoraj PiS jest w rządzie sam. Premier usunął koalicyjnych ministrów, z wicepremierem i szefem MEN Romanem Giertychem (LPR) na czele. Pracę stracili też wiceministrowie z LPR i Samoobrony..."
  chwila refleksji... dobrze, można czytać. niedawno narkoman o sportowym nazwisku wyleciał z bandy małych księżycokradów, zaraz po nim rekordzista w ilości wyroków sądowych sam pierwszy burak czwartej pomrocznej lepper andrzej a teraz koński łeb i reszta szajki o nazi poglądach stracili miejscówki przy rządowo-państwowym korycie.
  nie trzeba więcej dowodów na skuteczność niedobrej drogi. moja misja dobiega ku końcowi. pozostali jeszcze bracia mniejsi i wielki ojciec imperator eteru w imię boga. to jednak najwytrawniejsi gracze i nieźli załoganci. potrafią uczynić wszystko i każdemu byle osiągnąć cel i pozycję dogodną do kąsania a potem ssania. każdemu wedle potrzeb. z nimi tak łatwo nie pójdzie ale i tak mam już zapewnione miejsce w panteonie tych co przyczynili się do upadku kaczyzmu. zastanawiam się tylko czy bracia bliźniacy razem czytają bombka czy tylko jeden i zmieniają się co wpis głośno komentując rady i spostrzeżenia. ale niech nawet słuchają mnie w radio byle łapali numery i nadal kasowali darmozjadów z gabinetu figur spasionych. a kiedy już pozostaną sami staniemy oko w oczy z rodzeństwem który wspólnie ma tyle wzrostu co conan barbarzyńca sam. zresztą nie zdradzam przyszłości. a przynajmniej jeszcze nie teraz. i nie ma co dzielić skóry na kaczce póki jeszcze fruwa i może cię obsrać na dodatek z zaskoczenia...  ale póki co, im wyżej tym bardziej przejrzyste powietrze.
 
   polpyr
sobota, 11 sierpnia 2007

  czołgiem! jeden z naszych najznamienitszych i najbardziej czysto polskich polaków, prawdziwy przykład tolerancji i profilaktyki wychowawczo-obyczajowej, znawca literatury i problematyki młodzieży, wybitny syn dwojga wybitnych ojców - ojca macieja europosła alias dinoasauria wawelus oraz ojca założyciela alias ściągaj spodnie. wielki przyjaciel wielkiego ludu z ziemi obiecanej i co najważniejsze: prawdziwy katolik i chrześcijanin który jest chodzącym autorytetem dla uczącej się młodzieży w polandzie i za granicami, dokonał nie mniej wielkiego dzieła. będąc mistrem od nauki w szkołach, przyjacielem młodych gniewnych i jednocześnie znawcą mody sztubaczej wprowadził i wszczepił do podświadomości uczniów prawdziwie polskie wartości i przesłania. wreszcie polska dziatwa zrozumiała jak ważne są tradycje narodowe, czystość nacji oraz miłość do boga, ojczyzny i białej barwy. oby tak dalej panie romanie polski juliuszu cezarze i pompejuszu w jednej osobie. ojcze narodu i oświecenia, sokratesie zaścianka polskiego i mistrzu refleksji. wymażony wzór polskich formacji romanjugend staje się pomału rzeczywistością. z podziwu dla ambicji i determinacji chylę czoła przed wybitnym umysłem i chodzącą doskonałością mentalną, a w wyraz wdzięczności pozwoliłbym chyba mu nawet pocałować mnie w jaja.

  poniżej dowód na wielką polską działalność pana kochającego nasz kraj. bo jak powiedział ojciec założyciel: "...młodzież jest taka podatna na te zmiany. można ją formować jak plastelinę..."

   praca

czwartek, 09 sierpnia 2007

  jak podała gazeta.pl "...Prokuratura w Mrągowie oskarżyła szefa warszawskiej firmy o zniszczenie środowiska. Biznesmen bez pozwolenia wyciął kilkadziesiąt drzew w obszarze chronionym Natura 2000, pod budowę lotniska..."
fabryka  no, a po co komu drzewa jeśli ma zamiar latać pod niebiosami? ponadto tak przedsiębiorczy i rzutki businesman to prawdziwy skarb dla wielu inwestycji. sam nie wpadłbym na to, by rozprzestrzenić plac pod aeroplany szybko i skutecznie poprzez usunięcie drzew. a że w obszarze chronionym? to tylko utwierdza w przekonaniu o prawdziwej determinacji, ambicji i pomysłowości pana od interesów. cenne cechy we współczesnej sztuce handlowej. a tym co bulwersują się jego czynami i martwią się o przyrodę dla przyszłych pokoleń zapewniam, że kumaty zapewne biznesmen nie zapomniał o swoich dzieciakach i ich ekologicznej przyszłości. bankowo przed wycięciem chronionych ustawą drzew napstrykał fotek, by jego pociechy mogły w przyszłości zobaczyć jak wyglądały żywe topole. i o co tyle zamieszania?

  kolejna sensacja to artykuł o tym, że  "...Chory psychicznie trafił do armii. (...) Rekrut ze zdiagnozowaną schizofrenią wyskoczył z okna wojskowej izby chorych i złamał kręgosłup..."
  jak dla mnie sensacja to żadna gdyż taka sytuacja to rzecz normalna. tyle, że mało się o tym mówi gdyż większa część tych "odważnych i twardych" chłopaków trafia na eksport lub jedzie na wojenne sceny świata wysyłana przez MONgołów jako ochotnicy. a ten po prostu miał pecha zasiedzieć się w militarnym lazarecie, nie strzymał bezczynności i podjął trening kondycyjny mimo zakazów lekarza prowadzącego. prawdziwe poczucie misji... meee..!!

  to chyba najbardziej rozpierdalająca mózg informancja  "...W atmosferze przesączonej (dosłownie) promilami, łoskotem satanistycznej muzyki i przekleństw oddawana jest krew na potrzeby chorych" - pisze doradca ministra edukacji hanna wujkowska alias wanna hujkowska o krwiodawstwie na Woodstock. i w dodatku dodaje jeszcze dodatkowo: "...Krew z Woodstock może być zarażona HiV..."
  tu tylko jedna refleksja mnie nachodzi: może nieuk i przygłup być ministrem edukacji? może. może prosty cham gnojem śmierdzący być wicepremierem? może. może złodziej legalnie zbierać kasę od społeczeństwa? może (pod warunkiem że ma sutannę) to i wujkowska jako konował i dewota może się zostać doradcą ministra. byleby z polskich, polskich i jeszcze raz z katolickich rodzin pochodziła i dewiacji wszelkich oraz patologii nienawidziła. bikos, ameryki wujkowska nie odkryła a i mądrością się także nie wykazała jak na panią doktor. bo jaka krew może nie być potencjalnie zakażona? od marsjan? nie, tylko od czystej, katolickiej, wszechpolskiej, młodzieży...

  i ostatnia wiadomość z ostatniej chwili. "...Kolejna ofiara pigułki gwałtu w Bydgoszczy. Mężczyzna podejrzany o gwałt aresztowany na trzy miesiące..."
  rozumiem że brak odwagi i nieśmiałość mogą powodować dewiacje. ale nigdy nie mogłem zrozumieć dlaczego wsypują dragi na spanie i tym samym narażają się na lincz zamiast po prostu iść na stary cmentarz i wykopać sobie coś wedle daty i upodobań. dla amatora uciech z nieruchomymi ciałami to jedno i to samo a po imprezie na grobowej płycie spokojnie można na powrót zakopać partnerkę i tym samym nie narażać się na konsekwencje po ewentualnych zeznaniach niezadowolonej z zabawy osoby. ech ten polski brak wyobraźni...

   ostro

  bo jak podał schorowany minister od zdrowia im dłużej się leczymy tym bardziej chorujemy...
  bravo ten pan!  tym razem no comments!


  mw stop

 

 

 

 

 

środa, 08 sierpnia 2007

  dziś dam wyraz ostrego zwyrodnienia, niewdzięczności i kurestwa. jednak to nie papie redemtorowi, brzydkiemu romanowi ani kaczym bliźniakom którym poland tak wiele zawdzięcza się dostanie. dnia dzisiejszego anno domini dwa tysiące siedem pogryzę ręce pana który mnie karmi. no może nie dosłownie, bo któż przeszedłby na świńską dietę pana michnika, jednak pewna przenośnia obowiązuje. precyzując, celem jest gazeta gazeta wyborcza która od dawna dosyć dostarcza mi bardziej lub mniej prawdziwych ale zawsze informacji. i nie za brak merytoryki, nie za brak wiarygodności ale za manipulacje i chujograjstwo wpierdol się należy jak chłopu ziemia.

  przykład pierwszy:   o akcji darfur szłyszałem już wcześniej ale dopiero gazeta swoimi informacjami oraz swoją stroną na ten temat zmotywowała mnie na tyle, że postanowiłem się przyłączyć. ale ostatnio skontaktował się ze mną człowiek który stworzył i jako jedyny do niedawna prowadził akcję darfuru. dopiero niedawno gazeta się przyłączyła i zaczęła zbierać szmal. mało tego stronę poświęconą akcji sygnuje swoim logo podczas gdy stronka ta z gazetą nie ma nic wspólnego a za całą akcją stoi tylko jeden człowiek. prośby o zaprzestanie manipulacji nie przynoszą rezultatu a odpowiedzi na moje zapytania w tej sprawie także jeszcze niema.  pachnie mi to radiem co ma ryja.  a ja tak wierzyłem w wielkie morale adasia i jego załogi...

  przykład drugi:  niedawno gazeta pisała o rozwydrzonych, odczłowieczonych i pozbawionych wszelkich zasad młodych angolach, którzy za marne grosze przybywają do naszej ojczyzny i za równie marne grosze bawią się sromotnie lejąc po stołach, srając do kwiatków i pokazując siusiaki roztrzęsionym barmankom. straszny huk pisma na temat młodych wyspiarzy sprawił, iż duża część zabobonnej i łykającej niusy części czytelników poważnie uległa zgorszeniu i świętej demekracji. tak się jednak nieszczęśliwie składa, że kilku moich kolegów z pracy którzy studiując jeszcze dorabiają sobie jako przewodnicy wycieczek zaobserwowali co nieco i wiedzą jak się sprawy mają de facto. sprawa fontanny moczu ze stołu czy klocka w klombie to jednorazowe wybryki zbyt pijanych anglosasów którym daleko jeszcze do wyczynów nietrzeźwych polaczków. a ekshibicjonizm również jako kuriozum to raczej domena polaków i ich zboczonej i nienasyconej wyobraźni. nikt inny jak tylko polakowie potrafią spowodować sensacje obyczajowe i to niekoniecznie po alkoholu, a chamstwo, obszczymurstwo i świńskie akcje to również specjalność naszych rodaków. czyżby więc gazeta leczyła swoje kompleksy? a może to sztuczna nagonka na obcokrajowych pod hasłem "przyganiał kocioł..." celem odwrócenia uwagi od rodzimej i swojskiej chamówy?

  przykład trzeci:  omawiane pismo piętnuje srodze wszelkie przejawy faszyzmu, kaczyzmu czy rydzyzmu. ale jednocześnie poświęca najwięcej miejsca tym opisywanym jako źli. zarabianie na cudzym nieszczęściu to raczej domena szmatławców i brukowych ścierwojadów.  poziom zniechęcenia bliski. a niechciałbym coby gazeta gazeta podzieliła los innych pism które niegdyś czytywałem, a które pewnego dnia olałem ciepłym porannym moczem własnie za szerzenie faszyzmu i waleniu szmalu na półgłówkach.  

   jak widać jakość zawartości pisma zależy od jakości sprzętu.

   sprzęt

poniedziałek, 06 sierpnia 2007

  zajrzyj, przeczytaj, dołącz do akcji i pomóż innym! poniżej zamieszczam baner który również umieszczam na lewej stronie strony. akcja pomocy dla darfuru opisana jest szczegółowo na stronie: 

   polska dla darfuru  

   darfur    

sobota, 04 sierpnia 2007

 jest się! ale było zajebiście, szkoda trwonić czasu by opisać wrażenia. by w porządku jednak być przyznaję się do zdrady. miałem trzymać się polskiej ziemi gdy tymczasem straciłem kontrolę i zawędrowałem za rubież polandu. czas pobytu na zagranicznych wojażach - niecałe dwie minuty- o niczym jeszcze nie świadczy. olałem wielką cyfrę cztery ciepłym, parującym moczem. szczęście jednak nie opuściło mnie, gdyż całkiem przytomnie zauważyłem tablicę poświęconą karolowi wojtyle. kubicy dupę uratował napis na kasku a tu proszę, tablica wmurowana na szczycie wielkiej góry. i cała strofa na granicie poświęcona karolowi. gdyby tej energi było mało wzmocniłem się dodatkowo maszerując szlakiem papieskim. godnym odnotowania jest jeszcze tylko fakt, iż teraz w górach wysokich i niskich stało się bardzo bezpiecznie. goprowcy leżą ogórami do góry bo odsetek wypadków spada bardzo szybko. na większości szczytów stoi wielki krzyż lub tablica upamiętniająca papieża lub świętego jakiegoś, a niemal każdy szlak nosi piękną nazwę papieża-polaka. nie ma potrzeby teraz pielgrzymować do miasta świętej wierzy. wystarczy pojechać na weekend w góry i załapać się na oświecenie pełzające po zboczach nasączone świętą energią, wartością przewyższającą nawet kulturę tybetu... tyle o wczasach. gorzej że teraz nie wiem od czego zacząć. pajacowanie czyli główna część atrakcji cyrku zwana parlamentem trwa a chwilami nawet przybiera na sile. tradycyjnie zatem wybór padł na ochotnika tego typu akcji czyli antologię paranoi polskiej. dzisiejszy odinek nosi tytuł dziecięce lata.

kaczyland  "...26-letni Maksymilian G., niedoszły poseł LPR, związany z Młodzieżą Wszechpolską, został skazany za rozpow. pornografii na dwa lata poz. wolności w zawieszeniu na pięć lat, 2,2 tys. zł grzywny oraz zwrot kosztów. (...) W przededniu Marszu Tolerancji, rozpowszechniali na ulicach Krakowa pornografię, naklejając plakaty, na których przedstawiono m.in. seks z udziałem ludzi i zwierząt. W trakcie zatrzymania w samochodzie jednego z uczestników akcji plakatowej znaleziono 114 plakatów, drewnianą pałkę i wiatrówkę."
  ci młodzi faszyści to jednak hipokryci kiedy lansują wzorce prorodzinne. preferując sodomię powinni wiedzieć że z bzykania ze świnią ludzi raczej nie będzie...

  "...Około dwustu osób zostało ewakuowanych w sobotę z okolic ulic Hożej i Skorupki w centrum Warszawy, gdzie robotnicy odkopali pocisk artyleryjski z czasów drugiej wojny światowej - poinformował Karol Jakubowski z Komendy Stołecznej..."
  prawdziwi farciarze. tyle lat mieszkali na bombie że teraz kaczyzm dla nich to bzdyna...

   "...Wypadli z pociągu na Woodstock bo tańczyli pogo..."
  małoletni brak wyobraźni. mogli zapogować na dachu wagonu wtedy żadną siłą nie wypadliby przez żadne drzwi. ale przynajmniej zatańczyli swój dance macabre zanim dotarli do celu.

   "...Będzie list gończy za księdzem, który zniknął z parafialnymi pieniędzmi..."
  nawet nie wiedziałem że poland ma nadwyżki w przemyśle papierniczym. a jeśli tak nie jest to lepszym rozwiązaniem byłoby wysłanie listu gończego w internet. szanse na złapanie i ukaranie duchowego takie same jak w realu a jaka oszczędność papieru, tuszu i pracy listonosza... ech, biurokracja.

 "...Prokuratura w Oleśnicy wszczęła śledztwo przeciwko 23-letniemu Danielowi R., podejrzewanemu o upicie i wykorzystanie seksualne 13-latki, którą zamknął w piwnicy..."
  ma chłopak nielichy powód do zmartwienia jeśli lubiał baby-party bo w puszce niestety alkoholu nie uświadczy. o bzykanie martwić się nie musi. z takim zarzutem uciech cielesnych mu nie zabraknie a i odmiana partnera dobrze mu zrobi na refleksje...

   "...W łódzkim szpitalu zmarła 1,5 roczna Weronika, w której organizmie wykryto ślady morfiny. Dziecko w ciężkim stanie trafiło w miniona sobotę do jednego z łódzkich szptali..."
   niegdyś doktor Pavulon a teraz? siostra Majka?

   i na koniec klasyka z cyklu syzyfowe prace: "...Taśmy Rydzyka w prokuraturze..."
   a ludzie giertycha w parlamencie. i także ciągle nic dobrego z tego nie wynika...

   info

 

 

 

 

 

piątek, 27 lipca 2007
  mam kilka dobrych wieści. dziś nie będzie bluźnierczych ataków na wielkiego duchownego narodu, ojca założyciela i wszystkiego co założył w imię miłości i jezusowych nauk. nie będzie prostackich i zbudowanych na emocjach napaści na patryjotów, rolników i prawdziwych katolików, czyli polityków czwartowymiarowej koalicji. nie będę też pastwił się szyderczo nad biednym, polskim duchowieństwem i jego przykładnym przywiązaniem do ubóstwa, tradycji, czysto polskich korzeni oraz swych wiernych wiernych. generalnie na próżno dziś szukać reakcji niosącej niesprawiedliwe oceny przedstawicieli naszych władz który de facto jest przykładem wszelkich cnót, prawości i chrześcijańskiego obowiązku. więc jeżeli nadal spragniony jesteś mocnych i hardkorowych ale grzesznych wrażeń, zapraszam do linkowni po lewej stronie strony. dzisiaj zamieszczam tylko sprawy techniczne związane z przyszłością tego bazgralnika. ale jak pisałem to jeszcze nie koniec dobrych wieści dla uzależnionych. jutro, góra za dwa dni wyjeżdżam na ponad tydzień a może nawet na dziesięć dni. wszystko zależy od sponsora i humorów jego. należy mi się konkretny relaks za całokształt ciężkiej pracy w pracy, przy blogu, w polu i nie tylko. jeszcze nie wiem gdzie pojadę ale to kwestia otwarcia mapy. i na pewno nie za rubież polandu bo nijak mi zostawiać lud wolny od kaczyzmu czyli bastion antyzabobonu w takim zagrożeniu. więc gdybym już się nie pojawił to do zoobaczenia za ponad tydzień może troszkie dłużej. tym samym życzę sobie spokojnych wczasów a czytelnikom by się nie zanudzili ze zgryzoty polecam nową linkownię, oraz - i to jest ostatnia dobra wiadomość - nowe, dodane niedawno sajty i wariacje. buszujcie i szukajcie a na pewno znajdziecie czego szukacie. mateusza siedem siedem.  choć jak niegdyś powiedzieć raczył jeden z naszych czołodupych polityków alias wal kurwę kiedy chcesz można też nie znaleźć. odkrywcze to że aż dech zapiera a istota sprawy zawiera się w logice wpowiedzi: gdyby nie było tak jak jest mogłoby być inaczej...
   see you readers and quests!
 
   palestyna
środa, 25 lipca 2007

  tym razem troszkie niepolskich inności zawartych w brązie, stali i betonie.  uważny obserwator zauważy, że wszystkie pomniki mają podtekst religijny lub chrześcijański mimo swej wymowy i przekazu. bo nie trzeba stawiać na monumentach trzydziestego papierza czy wszystkich świętych by sztuka rzeźby oddziaływała na człowieka. a mówią że w polandzie za dużo bezsensownych pomników...  

   r1

   r2

   r3

   afa

wtorek, 24 lipca 2007

  meeeeeeee...!!! na dobry początek dobra wiadomość:
  "...Ojciec Rydzyk nie będzie ukarany. Władze jego zakonu uznały, że taśmy z wykładami zostały zmanipulowane. Episkopat milczy..."
  spoko. ojciec założyciel alias barani łeb nie pojedzie na banicję do czarnego lądu ani na madagaskar także. tak jak niedawno napisałem możemy go wszyscy razem zgodnie i z uśmiechem na czole pocałować w świętą dupę. no i jeszcze jakiś czas będzie można się ponaśmiewać z ojca pajaca bo episkopat milczy. a milczy gdyż cały jest posrany z obaw o potencjalne haki ojca szatanisty. bo zapewne nieźle jest umoczony w wały papy rydzyka. hux flux.

  "...Detektywi na tropie pirackich tłumaczeń Harrego Pottera. jak podaje tytuł artykułu w gazecie Detektywi wynajęci przez agenta autorki książek o Harrym Potterze i przez polskiego wydawcę serii, rozpoczną poszukiwania autorów nieoficjalnych tłumaczeń najnowszej książki o przygodach czarodzieja - poinformował Bronisław Kledzik - dyrektor oficyny "Media Rodzina"..."
  co łączy panią rowling z ojcem dyrektorem? spieszę odpowiedzieć że wiele rzeczy: fenomen manipulacji prostego ludu za pomocą elaboracji, przebiegłości i literatury, zbliżająca się starość i pazerność na szmal. ponadto zamiłowanie do sekciarstwa, czarów i zabobonu. te wszystkie rzeczy w jakiś sposób się łączą co tworzy medialne drugie życie w eterze kulturowym wypełniającym czarno-biały kaczystan. drugie życie de facto to pierwsza liga, władza i terror jak pokazują raporty z na przykład domów dziecka czy zakładów karnych. czyli środowisk patologicznych. a swoją drogą, pani pisarka ma kasy jak lodu ale zawzięcie i konsekwentnie będzie ścigać sprawcę afery lektorskiej w polsce, który to łobuz przyczynił się do strat rzędu zero przecinek coś tam procent. byłby jeden frędzel więcej przy mahoniowej trumnie.

 

  na koniec info z gazety.pl w sferze krótko pojętej redukcji szkód:
  "...Tester pomoże wykryć "tabletki gwałtu" w napojach (...)" Wygląda niepozornie, niczym karta bankomatowa. Kosztuje niecałe 5 zł. Może jednak ochronić kobiety przed dramatycznymi przeżyciami. To pierwszy w Polsce drinktest czyli wykrywacz tabletek gwałtu, informuje Gazeta Krakowska..."
  tym razem skończę to co gazeta olała poprzestając na niusach. po pierwsze to żadna nowość, bo używają już tego od kilku lat partyworkerzy, którzy dodatkowo informują spragnionych ćpania debiutantów o potencjalnych jazdach i odlotach niekoniecznie przyjemnych. bo czysta działka to nie wszystko gdyż - to po drugie - testery te nie wykrywają lewych składników dragów np. w coca-coli, oranżadzie czy niektórych alkoholach. ponadto, jeśli to lewizna nie ćpanie to tym bardziej brak reakcji testera utwierdzi nas w przekonaniu o pewnym i prawidłowym działaniu środka. i wtedy dupa nomen omen udupiona jak trafimy na dewianta! dlatego warto dodać też, że należy pilnować swoich drinków w knajpach szczególnie kiedy oblewamy coś z nieznajomymi oraz sprawdzić autentyczność tabletki którą kupujemy od nieznanego dilera zwłaszcza w zajebistej, wakacyjnej promocji. google to życie...
 
    bk
sobota, 21 lipca 2007

  co by nie było że psy wieszam na naszych paralipolitykach a mówiąc że jebał ich pies tworzę przez to mezalians dla psa oczywiście, zamieszczam kilka faktów z życia czarnych. oni w te upały mają przejebane najbardziej a nie każdy zakon posiada basen.

  KROSS3 "...Piękna jest pieśń religijna „Kiedy ranne wstają zorze”. Proboszcz z osiedla Zalesie w Rzeszowie lubi ją szczególnie i dlatego puszcza ją z głośników zainstalowanych na wieżach już o 6.30 rano. Potem bisuje w podobnym repertuarze o godz. 9, 12, 15, 18, 21 i 21.37 (godzina śmierci Jana Pawła II). Odważniejsi mieszkańcy osiedla są oburzeni. Ksiądz nie ma sobie nic do zarzucenia. – Cisza nocna jest od godz. 6 do 22, więc pieśniami jej nie zakłócamy – twierdzi ksiądz Stanisław Płaza..."
  żaden pleban nigdy nie ma sobie nic do zarzucenia a wszelkie skargi i odwołania można kierować do lusterka. dlatego najrozsądniej byłoby wziąć sprawy we własne ręce. dwie dobre proce wierzbowe i kulki od łożyska załatwią sprawę w 15 minut. przedtem warto trochę potrenować. motywacji do osiągnięcia dobrej celności dodadzą twarze waszych ulubieńców na tarczach treningowych. no i należy wybrać moment przerwy pomiędzy kawałkami które zapodaje dj PROboszcz. możecie potem powiedzieć że namawiali was loader z bombkiem... meeee..!!

  "...Na 2 lata więzienia w zawieszeniu na 5 lat skazał Sąd Rejonowy w Strzelinie 43-letniego księdza Marka K. oskarżonego m.in. o molestowanie seksualne 14-latka i znęcanie się nad innymi małoletnimi, głównie w trakcie lekcji religii. Ksiądz otrzymał także 10-letni zakaz pracy z młodzieżą. Wyrok nie jest prawomocny. Proces był utajniony..."
  teraz już wiem czemu młodzież tak niechętnie chodzi na religię. i rozumiem wreszcie czemu kleszy fanatyk z końskim łbem oraz hanna wujkowska lub wanna hujkowska jak wolisz, chcą zakazać edukacji seksualnej w szkołach. po co bachory mają się uczyć o bzykanku z podręczników w szkole. sprawę załatwi na lekcji katechezy duchowny nauczyciel...

  "...Rozpoczął się od dawna wyczekiwany zarówno przez wierzących katolików, jak i bezbożnych ateistów proces ks. Krzysztofa J., byłego proboszcza jednej z parafii z Częstochowy. Wielebny jest oskarżony o gwałt na 20-letniej parafiance, która przyszła do niego na plebanię, by omówić szczegóły obozu rekolekcyjnego..."
  kolejny artykuł oświecający mnie w temacie organizacji i kultury kościelnej. wiem już dlaczego księża są tak zajęci na kilka miesięcy przed pielgrzymką. "omawianie" zwłaszcza "szczegółów" z kobietami jadącymi na obóz to pracochłonne zajęcie. szczególnie z tymi w moherowych beretkach ze względu na ich wiek...

     VAT

czwartek, 19 lipca 2007

  leksykon wielkich postaci historycznych wyróżniających się tym, że gdyby ich nie było to byłoby dużo piękniej i bezpieczniej. niestety, wybierając swych ulubieńców zrobiliście wielką kupę. sprzątanie kupy to czynność czasochłonna i troszkę syzyfowa także. kto czuje się winny ma okazję na rozgrzeszenie.

  I. roman giertych as. koński łeb as. zero rozumu. przywódca pierwszej ligii końskich rodzin i jej wielki członek, mg syn macieja wroga unii mieszkającego w unii i walczącego z unią za unijne pieniądze, najwyższy z politycznej rodziny addamsów, mistrz ekstremalnego włażenia czarnym do dupy pod hasłem "zero wazeliny" oraz minister od szkoły bez szkoły który mając ostre parcie na medialny pęcherz, pod hasłem "zero rozgłosu" nie wysilając się zbytnio zapodał kilka akcji o strategicznym wręcz znaczeniu dla kraju i jego mieszkańców. a kiedy mówi że chce dobrze to dobrze mówi bo mówi prawdę. bo chce dobrze lecz dla siebie i swoich interesów co przekłada się na wyniki jego działalności w polandzie. jego publiczne leczenie własnych kompleksów odbija się nie tylko na budżecie ale także na najsłabszej części społeczności w wielu sferach.  kolejność zdarzeń całkiem przypadkowa.

  mundurki.  ja stawiam na ukrytą fobię seksualną zwaną potocznie uniforms, a polegającą na osiągnięciu podniecenia na widoki uczennicy w krótkiej spódniczce i rajstopach. wszak roman często wizytuje szkoły witany delegacją złożoną z dziewczynek w takim właśnie stroju. i wtedy najczęściej wypełza mu ten obleśny uśmiech zboczonego muła. kiedy się jedna z nielat powiesiła, co koń wyskoczy pognał do jej szkoły czyniąc widowisko pod nazwą ww konferencja prasowa. swoją córeczkę posłał do szkoły nie koedukacyjnej, za wczasu przygotowując grunt do klasztornego życia dziecka oraz własnej, przez siebie wymyślonej edukacji seksualnej której w szkole katolickiej tyle co u wierzejskiego rozumu. jego niepełne człowieczeństwo i trudność w zrozumieniu potwierdza częściowo dewiację.
 bilans: mieli skorzystać uczniowie równając się tekstylnie. jest: skorzystał giertych chwilą uwagi zwróconej ku niemu, wprowadzając nerwówę wśród rodziców, a napędzając małoletnich właścicielom prywatnych szkół zadbał jednocześnie o swoją skarbonkę.

  trójki patrolowe.  pojawiły się w szkołach jak duchy przypominając patrole barowo-bazarowe za komuny złożone z milicjanta, ormowca i jakiegoś społeczniaka. ale wtedy przynajmniej budziły respekt i spekulanci na ten czas znikali. te współczesne są pośmiewiskiem uczniów, obiektem żartów o głupim romku i dodatkową rozrywką dla wagarowiczów.
  bilans:  miały wprowadzić porządek i dyscyplinę w szkołach.  jest: wprowadziły zamęt, dodatkową agresję i stres wśród młodzieży oraz kłopotliwe sytuacje dla i tak zajętej bachornią dyrekcji. naturalnie za kasę podatników. 

  całkowity zakaz posiadania.  ćpania znaczy się, nawet tego zdrowszego od legalnego tytoniu i podstępnej gorzały. obok przemytu, handlu i produkcji miał znależć się zapis o karaniu za najmniejsze nawet ilości dragów. czyli z każdego używkowicza czynił potencjalnego przestępcę, bo jak można brać nie posiadając? mógł jeszcze zabronić ćpania całkowicie i żądać za to kary śmierci.
  bilans: miał zlikwidować narkomanię wśród młodzieży. jest: załatwiając w ten sposób problem i spychając go do podziemia, spowodował jej wzrost i dodatkowe mutacje odporne na leczenie . małolaty tracą przyszłość siedząc za jointa z liści a wytrawni ćpacze wolą spotkanie z HIVem niż policjantem w drodze do apteki po nową strzykawkę. ponadto roman znowu skorzystał. zapewnił sobie tylko znane profity i nadal może wspierać mafię kontrolującą nieśmiertelny biznes.

  zakaz symbolu listka.  nieważne że z konopi produkuje się lekarstwa podtrzymujące przy życiu głównie jego własny elektorat w postaci moherów tudzież raus-dziadków ale nie tylko. nieważne że dzięki tej roślinie mamy zaawansowane technologie w przemyśle włókienniczym a z tego niezły szmal do skarbca. nieważne bzzzże liście  konopii to nie marihuana i podobnież jak nasiona - nadają się do palenia jak gosiewski na hostessę. można ich spalić dwa wiaderka i prędzej się zaczadzisz niż ujarasz. wszystko nieważne. ważne że człowiek o aparycji cielnej klaczy znów był chwilkę na tapecie.
  bilans: zakaz miał się przyczynić do zmniejszenia zagrożeń narkomanią. jest:  o ile nie każdy dotąd wiedział jak wyglądają konopie tak teraz każdy sobie może odnaleźć roślinkę a nawet posadzić na balkonie swoją własną gandkę. i tutaj roman skorzystał powodując pusty szum w mediach,  dzięki czemu mówiono o nim troszeczkę przez dwa dni.

  całkowity zakaz aborcji.  mister addams i jego klacz w imię ochrony życia od poczęcia aż do naturalnej śmierci, wysłaliby na śmierć właśnie za uśmiercenie choćby zygoty. i to lekarza, mamę a najlepiej całe ich rodziny. bo tylko konie wiedzą iż śmierć niejedno ma imię i wszystko zależy od sytuacji i podejścia. zapis jest sztywny jak pała łyżwińskiego. niedługo strach będzie zmarszczyć freda bo to przecież ludzkie nasienie a niewypada dzieci suszyć po kątach czy na dywanie.
 bilans:
ustawa miała chronić życie poczęte. jest: zwiększyło się podziemie aborcyjne, szkody i niebezpieczeństwa zdarzają się częściej, ruch turystyczny do holandii i innych krajów zwiększył się wyraźnie a niejedna zdesperowana kobieta niemal sama straciła życie podczas autoaborcji w wyniku braku wiedzy, fachowej pomocy i opieki. i znowu tylko bystry roman skorzystał napędzając klientów bogatym lekarzom - posiadaczom gabinetów dla kobiet oraz właścicielom biur podróży. a przejebane jak zwykle mają najbiedniejsi, ale kto by tam się martwił o ubogie frajerstwo - przynajmniej jest kogo złapać i przykładnie osądzić bo kogo z pospólstwa stać teraz na dobrego papugę?

  liga mix 

 usunięcie niektórych lektur. po mojemu wykazał się buractwem, małością i drobnomieszczaństwem. nie da się zlikwidować własnych kompleksów usuwając czyjeś spostrzeżenia. kasując witkacego czy gombrowicza to tak jakby obciął sobie jaja celem poprawy wizerunku. spokojnie wrażliwi - by se obciąć trzeba je posiadać. tylko ich brak może uruchomić podejmowanie wykastrowanych decyzji jak to się ma w przypadku horse-mana
  bilans:   sam nie wiem co on chciał de facto osiągnąć. nie mam też pewności czy na tym ruchu skorzystał. jedno jest za to pewne w kolejnej niepewności. po tym wyczynie przestano go traktować poważnie ale trudno załapać czy mu to zaszkodzi czy już tylko może pomóc... 

 w bilansie ogólnym wypada nie najgorzej. nie trzeba być psychoanalitykiem by dostrzec skłonności do biznesu i żyłkę handlowca. wielu za swoje nakłady tworzy dla ludzi. on za szmal społeczny robi dobrze sobie. cecha polskiego polityka w połączeniu z faszystowką ideologią to dopiero jest sztuka, operatywność i prawdziwe kreowanie kultu jednostki.  przyda mu się do prowadzenia własnej firmy kiedy dla kraju uczyni już wszystko. na pamiątkę tego co zostanie po obecnej er pe własny interes prawdopodobnie nazwie grunwald.  bo z ojczyzny pozostaną tylka zgliszcza i kupa smrodu w cieniu wielkiego krzyża...   poland poland uberalles!!   meeeeeee..!!

   na koniec spójrz i zapamiętaj:

   rrr

środa, 18 lipca 2007
  wstępniak.
 ostatnio, kiedy niechcący oglądałem talewizyjne wieści na jedynce bodajże, miałem okazję zobaczyć dzieciaka któremu mama zafundowała jazdę w postaci heroinowego kopa. państwowa reżimówka pastwiła się nad wyrodną suką sugerując jej kurestwo i jebany egoizm oraz uspakajała wzburzoną jak wściekły byk publikę informacją, iż ćpunka trafi pod sąd a następnie do lochu. no bo na chuj bachorowi taka odczłowieczona mamusia. odwiedzając dzisiaj koleżankę po piórze, ponownie natrafiłem na wzmiankę o tym wydarzeniu i postanowiłem skomentować ten kary godzien fakt. jednak po napisaniu tego i owego, wciąż będąc na niezdrowych emocjach czułem wielki niedosyt i niepokój. postanowiłem więc uświadomić podnieconych i święcie oburzonych katolickich łapaczy sensacji, i kilka faktów przekazać naszej ciemnej i zaściankowej społeczności. gwoli dygresji dla bulterierów od pana proboszcza: z racji od lat wykonywanej przeze mnie pracy dosyć często mam do czynienia z przypadkami jeszcze gorszymi niż ten opisany wyżej a doświadczenie i wiedzę w temacie większą niż niejedna plebania. i mogę wam przysiąc, że matki na ogół są tyle winne co te dzieci na haju. oszczędzę wam przykładów lecz pamiętać należy, że to tylko wierzchołek wielkiej, śmierdzącej kupy powstałej przy specjalnym udziale naszych najznakomitszych polityków i specjalistów od wszelkich zjawisk aspołecznych i paranormalnych oraz ich ciemnych interesów. na temat działań i wynikających z nich dalszych szkód pisałem już niejedno. nieraz zaś przeszedłem obojętnie obok tematu rozrzucanego jak obornik na polu przez liderów partii czczących adolfa hitlera, pinocheta czy samego ojca redemtora. tym razem jednak powiedziałem sobie: ni chuja! nie odpuszczę kaczym przydupasom którym nienawiść do wszystkiego co niepolskie pouciskała galarety pod kopułami zwane u normalnych ludzi mózgiem. bo to właśnie oni - prawdziwi polscy polacy i miłosierni chrześcijanie - odpowiedzialni są za większość patologii w polandzie a także poza jej rubieżą. po odjęciu procentów stałych, bo narkomania czy bezdomność występują na całej kuli ziemskiej, pozostaje obraz wygenerowany przez szkodliwe działania i pusty kaszel o frazesach panów ważniaków z wiejskiej. w związku z powyższymi incydentami powziąłem decyzję o stworzeniu leksykonu tych, którzy kraj nasz niszczą i obsrywają najbardziej. piętnując społecznie każdy przejaw inności i niepolskich zachowań, popierdoleńcy ci w swych fanatycznych zapędach sami przypominają obłąkanych lub naćpanych klejem małolatów a każda próba oświecenia ich zbitych umysłów kończy się ślepą furią, atakiem i informacją o naszej komunistycznej i agenturalnej przeszłości, choćbyśmy mieli lat osiemnaście dopiero i komunę znali tylko z podręcznika kobylego ministra. już od przyszłego postu zapraszam na ten zajebisty elementarz hipokryzji, nienawiści i prawdziwie katolickiej obłudy. ostrzec jednak wypada że będzie hard core a pardonu dawać się nie będzie nikomu... i co najciekawsze, w ramach bonusa podam adres do spowiedzi on-line byście nie tracili cennego czasu na czytanie chodząc do plebana. a tam koszt niewielki: 25 PLN.
 
    kasa
wtorek, 17 lipca 2007
  waldek łysiak, ten od napletona i francussskich ścieżek napisał był, jakżeby gdzie indziej jak nie w ultra-super-prawicowym naszym dzienniku ojca terminatora, co następuje:
  "...Dyrektywy Salonu, który trzęsie dziś Europą (Unią Europejską) są proste niczym pręt wbity w Boże Oko: rodzinę tradycyjną mają zastąpić »związki alternatywne«, krzyż ma być zastąpiony przez wibrator, etyka przez »tolerancję«, sztuka przez »instalacje«, kultura przez »kontrkulturę«, rodzenie przez skrobanie, kochanie przez »dymanie«, śpie-wanie przez rap, itp. – faworyzowaną TRójcą będą: TRoglodyta, TRyperyta oraz TRanswestyta..."
 może waldi i napisał kiedyś kilka fajnych książek ale daru widzenia to prawdziwie polski literat nie posiada. bo podobnie mamy już dziś: faworyzowaną i w dodatku KAtolicką trójcę: KArzeł, KArtofel i KApłan...

    z
AntyRadio - Radio BEZ Zasad

arabis